środa, 19 marca 2014

Warka #23

Jest to powtórka piwa, które już kiedyś uwarzyłem, z tym, że zmieniłem odrobinę receptę. To takie zwykłe, jasne piwo górnej fermentacji, może powiedzieć obiadowo-gillowe.

WARKA#23 Jasne pełne  12°Blg 28l 

Składniki:

5,350kg słód Pilzneński Bruntal 100%
20g chmiel Marynka
40g chmiel Lubelski
50g Citra

Drożdże suche US-05

Zacieranie:

Zasyp słodów do 60°C
przerwa 55°C 5'
podgrzanie do 64°C i przerwa 20'
podgrzanie do 72°C i przerwa 40'
podgrzanie do 76°C i przerwa 10'
wysładzanie wodą o temperaturze 78°C do uzyskania 33L, 10°Blg

Gotowanie:

Gotowanie 90'
20g Marynka 60'
20g Lubelski 45'
20g Lubelski 10'
50g Citra na zimno 4 dni

Drożdże: uwodnione US-05 zadane w dniu 17.03.2014, do brzeczki o temperaturze 19°C, temperatura pomieszczenia 17°C.

poniedziałek, 17 marca 2014

WARKA#22 Munich Lager


Warzenie czas zacząć :)

Tak jak planowałem w tym sezonie będę warzył serie warek. Na pierwszy ogień poszły lagery. W zasadzie chciałem się jeszcze z nimi wstrzymać, ale jakoś tak wyszło. Do fermentacji przewidziałem drożdże suche W34/70 przewidziane do fermentacji piw dolnej fermentacji. Jako pierwsze w kolejce z serii został uwarzony Munich Lager.

WARKA#22 Munich Lager 12°Blg 28l

Składniki:

4,964kg słód Pilzneński Bruntal 89%
0,560kg Cara Pils Weyermann 10%
0,053kg słód zakwaszający Ireks 1%
12g chmiel Marynka
27g chmiel Lubelski

Drożdże suche W34/70

Zacieranie:

Zasyp słodów do 39°C
podgrzanie do 51°C i przerwa 20'
podgrzanie do 64°C i przerwa 58'
w tym czasie dekokt 5,7L gęstego zacieru - podgrzanie do 72°C i przerwa 20'; doprowadzenie do wrzenia i połączenie z pozostałą częścią
przerwa 76°C 5'
wysładzanie wodą o temperaturze 78°C do uzyskania 33L, 9°Blg

Gotowanie:

Gotowanie 90'
12g Marynka 60'
18g Lubelski 30'
9g Lubelski 1'

Drożdże: uwodnione W34/70 zadane do brzeczki o temperaturze 9-10°C, temperatura pomieszczenia 12°C.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Sezon II - 2013/2014r.

Trochę czasu uciekło od mojego ostatniego warzenia i tzw "sezonu warzenia", ale jakoś tak się stale coś układało, że się nie dało.
Z racji miejsca zamieszkania, w zasadzie nie ma to większego znaczenia, bo i tak temperatura rzadko kiedy przekracza dwadzieścia kilka stopni, nie wspomnę o braku muszek owocówek i innego dziadostwa więc sezon trwa u mnie cały rok. W czasie posuchy warzelniczej, zgromadziłem trochę nowego sprzętu, zrobiłem zapasy materiałowo-surowcowe. I przede wszystkim duuuużo czytałem w temacie wiadomym. Niestety w powodów czasowych, temat własnego pomieszczenia browarniczego nie posunął się nawet o dwie cegły do przodu - nadal istnieje wyłącznie na papierze.

W najbliższym czasie planowane są serie warek związane z użytymi drożdżami. Zwiększony zapas fermentorów pozwala mi na prowadzenie trzech równoległych fermentacji i tak mam w planie:

I seria (Drożdże W-34/70):
  1. Na rozruszanie drożdży lekki Munich Lager 11,0-11,5°Blg
  2. German pils 11,5-12,0°Blg
  3. Maibock 16,5-17,0°Blg

II seria (drożdże US-05)

  1. Blonde Ale ok. 12,0°Blg (powtórka receptury)
  2. Cream Ale 10,5°Blg (powtórka piwa tym razem w pełnym wymiarze 20L oraz       delikatnym korektami receptury)
  3. Polskie Ale 11,5°Blg (powtórka receptury)
  4. Blonde Ale Ryżowe 12,0°Blg

III seria (drożdże WL 1272 American Ale II)
   1. APA wg receptury Andrzeja Milera (andy)
   2. American IPA receptury Czesława Dziełaka (dagome)
   3. Imperial IPA receptury Czesława Dziełaka (dagome)

IV seria (drożdże WL 1007 German Ale) 
   1. Altbier 11,0 Blg (powtórka receptury)
   2. Kölch 11,5-12,0°Blg
   3. Amerykańska pszenica 12,5-13,0°Blg

Mam także drożdże do Grodziskiego i od nich pewnie zacznę warzenie w tym roku, bo gęstwa leżu już jakiś czas, ale planuje jedynie ok.10L piwa na próbę, czy w ogóle mi coś takiego podejdzie.

Część planowanych piw już była robiona przeze mnie, a część to kolejne poznawanie stylów piwnych. Największa, że tak powiem rewolucja, to uwarzenie trzech dolniaków. Warunki mam do tego bardzo dobre i ciekaw jestem wyników. Jakiś czas temu nie planowałem porwania się w tym sezonie na piwa dolnej fermentacji, ale co mi tam - raz się żyje.




WARKA#20 SPEED

To był ostatni eksperyment z serii otrzymania jak najmniej fermentowalnego piwa. W zasadzie nie udało mi się uzyskać jakiejś wyjątkowo niefermentowalnej brzeczki, więc nie będę się dalej wysilał. Na próbę został wzięty kolejny bezstylowiec, a że robiony tak na szybcika, to dostał nazwę Speed

WARKA#20 SPEED 12,5°Blg 22l (12.10.2013)

Składniki:

3,30kg słód Pilzneński Bruntal
0,40kg słód karmelowy 30 Strzegom
0,25kg słód Monachijski I Litovel
0,15kg słód pszeniczny Strzegom
4x4g chmiel Marynka
20g chmiel Saaz
30g chmiel Amarillo na zimno - 7dni
Drożdże gęstwa drożdżowa Safale US-05 II pokolenie

Zacieranie:
Zasyp słodów do 75°C (ok. 14litrów wody)
przerwa 90' w 74°C
podgrzanie do 78°C i przerwa 10'

wysładzanie wodą o temperaturze 78°C do uzyskania 29 litrów

Chmielenie:
Gotowanie 70'
12g chmiel Marynka w 60', 50', 40', 30'
20g chmiel Saaz 5'
4g mech 15'


Piwko wyszło na przyzwoitym poziomie, ot takie do wypicia przy ulubionym serialu z ulubionym panem doktorem, ale bez sensacji. Na dzień dzisiejszy koniec tego typu eksperymentów. 


piątek, 29 listopada 2013

Pierwsza świeczka na torcie

Za kilka dni minie roczek mojego piwowarzenia. Wszyscy podsumowuję, postanowiłem i ja.
Moja przygoda z zacieraniem zaczęła się przez całkowity przypadek, nigdy nie byłem jakimś zapalonym piwoszem, czy znawca tematu. Moje kontakty z tym trunkiem ograniczały się do piwka jakiegoś (wtedy pijałem "markowe" koncerniaki), czasami do mieszanki typu Altster/Radler. Kiedyś częściej sięgałem jednak po dobra czerwone wino.
Szukając czegoś w sieci natknąłem się na opis procesu słodowania jęczmienia i gdzieś z zakamarków pamięci wyłoniło się słowo PODPIWEK. Potem poszło już z górki - od stronki do stronki i tak trafiłem na browar.biz i ukochane piwo.org.

Przez ten rok mogę stwierdzić, że zdobyłem dość solidna podbudowę teoretyczną całego procesu warzenia i ogarnąłem trochę technologii. Niestety kwestie komponowania są dla mnie nadal ogromną tajemnicą. Cały czas działam trochę na oślep (czytaj: sugeruję się mocno recepturami "znanych i lubianych" na piwo.org) i cały czas poznaję skutki moich działań, na kolejnych stylach piwnych.


Obecnie mam za sobą dwadzieścia jeden warek, bardziej lub mniej udanych, w tym jeden rozbrojony niewybuch. Przez ten rok uzbierało się trochę sprzętu i doświadczeń, ale nadal nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem już piwowarem - raczej jego giermkiem. Ktoś kiedyś stwierdził, że gotowanie, to robota dla każdego, bo nie ma w tym niczego trudnego..........co innego przyprawianie, to wymaga już bycia po części artystą smaków. Czuję się więc na razie takim każdym, który potrafi zatrzeć właściwą ilość słodów dodać do tego przypraw i czekam co z tego wyniknie, chociaż trochę tej piwowarskiej wiedzy łyknąłem, ale do kompozytora droga jeszcze daleka.


W ciągu tego roku popróbowałem piw hybrydowych, które bardzo mi leżą, a szczególnie Altbie, który jest  na dzień dzisiejszy moim faworytem w rankingu piw. Przeszedłem też przez serię pszenicznych jasnych i ciemnych i tu jestem zawiedziony. Pewnie podejmę jeszcze raz próbę, ale na świeżych drożdżach Wyeast'a, a nie na gęstwie - może tu był problem??? Na pewno nie podeszły mi stouty i portery, chyba nie dorosłem jeszcze do tych piw.

Wiem także, że bardziej cenię treściwość w piwie, niż jego wytrawność. Podjąłem kilka prób z pójściem w kierunku małego odfermentowania piwa, ale już wiem, że zbytnia walka o "ciało" w piwie nie kończy się zbyt korzystnie. Jeden z ostatnich eksperymentów, a w zasadzie ostatni w tym kierunku pokazał mi, że w piwie musi być alkohol, bo przestaje być piwem. Tak wiec zakończyłem krucjatę przeciwko procentom w piwie, ma być w nim wszystkiego tyle ile ma być .
Wiem też już na pewno, że cenię piwa o mniejszej zawartości alkoholu, więc RIS'y i inne wynalazki, to na razie chyba nie dla mnie. Jednym z ostatnich piw jest powtórka EIPA, która także chyba wejdzie na stałe do repertuaru, ale na innym zasypie - czekają mnie kolejne próby. Ciekaw jest zjawisko smakowania wszystkim do około tzw. "bezstylowców" - czyli wrzucamy resztki takie mamy i coś z tego wychodzi - śmiało mogę stwierdzić że te piwka schodziły najszybciej i nawet moja żonka patrzyła na nie łaskawym okiem.

Do tej pory nie zaliczyłem jeszcze żadnego dolniaka, i nie wiem kiedy to nastąpi. Doświadczenie piwowarzy piszą, że nie tak łatwo zrobić piwo dolnej fermentacji, do każde potknięcie wyjdzie na wierzch, a nie wiem czy moje potknięcia, nie są jeszcze za duże. Temat pilsów na obecną chwile jest tematem dalszym.


Tej zimy mam w planie eksplorację kolejnych stylów górnej fermentacji i uzupełnienia swojej listy ulubionych piw. Jeżeli mój drugi sezon będzie przynajmniej tak udany jak poprzedni, to nie będę miał powodów do narzekania. W planach jest także dalsze szykowanie pomieszczenia na mój browarek i kompletownie kolejnych sprzętów.




środa, 13 listopada 2013

O tym jak zostałem alkoholikiem

Na blogu Kopyra poruszył on dziś ciekawy problem. Czy pijąc regularnie piwo wieczorami (mówimy tu oczywiści o jednym, a w wyjątkowych przypadkach dwóch piwach na wieczór) jestem już uzależniony, a co gorsza czy nie jestem alkoholikiem.??

Na początku mojego warzenia, na etapie negocjacji z moją żoną o takim hobby, jej pierwsze komentarze szły w kierunku "nie bo się rozpijesz, a ja nie będę tolerowała alkoholika w domu i przy dziecku".  Koniec końców dała się przekonać i jakoś zacząłem to moje warzenie. Za miesiąc pyknie mi pierwszy roczek warzenia i żona patrzy już na to ciut inaczej. Nadal marudzi, ale dotyczy to raczej spraw technicznych związanych z brakiem własnego pomieszczenia na warzenie i koniecznością korzystania z rodzinnej kuchni. Ale jeżeli chodzi o sprawę alkoholizmu jej zdanie zmieniło się o 180°. Mało tego widzę, że nabrała ogromnego szacunku do piwnej braci z piwo.org i postrzega ich w tej chwili jako "porządnych chłopaków", a nie pędzących piwo meneli, których jedynym celem jest wytworzenie czegokolwiek co ma procenty i wali z dynię. Dostrzegła to, że naszym celem nie jest alkohol, a krzewienie kultury picia piwa dla piwa, a nie dla alkoholu w nim zawartym

Czy czyje się uzależniony?? Tak, zdecydowanie tak!!!! Może nie jest tak, że cały dzień myślę o tym, jak to umoczę mordkę w boskim trunku, ale niewątpliwie cieszę się na te kilka chwil, gdy już większość domu śpi, panuje w nim cisza i spokój, a ja mogę siąść sobie w wygodnym fotelu, włączyć jakiś idiotyczny film i sączyć z przyjemnością własne piwo. 
Sprawia mi to niekłamaną przyjemność, ale nie picie piwa samo w sobie, ale całość tzw. procesu, czyli planowanie zakupów do browaru, układnie planu warzenia i oczywiście sam proces zacieranie. O z tym to jest już dużo gorzej  - tu sam widzę narastający problem. Potrafię rzucić jakąś naprawdę ważna pracę ze stwierdzeniem "że jakoś to będzie" i uwarzyć planowaną warkę. Nie wspomnę już oczywiście o forum, na które zaglądam, zanim się nawet porządnie komputer uruchomi ;)

A czy jestem alkoholikiem?? Zdecydowanie nie. Nie potrafię sobie przypomnieć kiedy ostatni nie pamiętam jakieś imprezy (w moim wieku nazywamy to teraz spotkaniami w gronie przyjaciół). A kaca to miałem chyba ostatni raz ze dwadzieścia parę lat temu. Jedno z najbardziej hardcorowych moich wyskoków ostatnich lat, to lekki szumek w głowie na własnym weselu. Przez cała noc wypiłem chyba z pół butelki wina góra kilka kieliszkowych toastów. Wiec chyba do alkoholika to mi daleko. 
Moim zdaniem doskonale problem przedstawił Antoine De Saint-Exupery w Małym Księciu:

"Następną planetę zajmował Pijak. Te odwiedziny trwały bardzo krótko, pogrążyły jednak Małego Księcia w głębokim smutku.
- Co ty tu robisz? - spytał Pijaka, którego zastał siedzącego w milczeniu przed baterią butelek pełnych i baterią butelek pustych.
- Piję - odpowiedział ponuro Pijak.
- Dlaczego pijesz? - zapytał Mały Książę.
- Aby zapomnieć - odpowiedział Pijak.
- O czym zapomnieć? - zaniepokoił się Mały Książę, który już zaczął mu współczuć.
- Aby zapomnieć, że się wstydzę - stwierdził Pijak, schylając głowę.
- Czego się wstydzisz? - dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc.
- Wstydzę się, że piję - zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w milczeniu."


Mam nadzieję że nigdy nikt nie zada mi takiego pytania........

poniedziałek, 28 października 2013

WARKA#21 Roggenbier "Warka na życie"

W piątkowy wieczór postanowiłem zmierzyć się z żytem. Przyznam, że miałem niezłego pietra jeżeli chodzi o filtrację, ale nie było źle - pewnie szczęście początkującego. Na moim ulubionym forum, krążą opinie, że jest to jedno z trudniejszych piw, ale efekty wynagradzają tzw "męczarnie.
Filtrację rozpocząłem ok. 3.00 nad ranem, poczekałem do pierwszych pięciu litrów, dolałem całą wodę do wysładzania, zamieszałem i poszedłem spać. Rano jeszcze ciurkało, więc dolałem kolejne kilka litrów wrzątku, zamerdałem i poszedłem na ogród. Koło południa było po filtracji i otrzymałem ok. 18L brzeczki o 14°Blg.

WARKA#21 KoszmarNIEkoszmar Roggenbier

Składniki:

2,00kg słód żytni Weyermann
1,50kg słód Pilzneński Bruntal
0,35kg słód karmelowy 30 Strzegom
0,40kg słód Monachijski I Litovel
0,35kg słód pszeniczny Strzegom
0,10kg jęczmień prażony Strzegom
10g+10g+10g+20g chmiel Lubelski/Hallertau Mittelfruh
Drożdże gęstwa drożdżowa Wyest Labs 3944

Zacieranie:

Zasyp słodów do 42°C
przerwa 60' w 40°C
podgrzanie do 45°C i przerwa 15'
podgrzanie do 64°C i przerwa 45'
podgrzanie do 74°C i przerwa 30'+ dodanie jęczmienia prażonego
podgrzanie do 78°C i przerwa 10'
wysładzanie wodą o temperaturze 78°C uzyskałem 18 litrów o gęstości początkowej 9,5°Blg

Gotowanie:

Gotowanie 70'
10g Lubelski/Hallertau Mittelfruh 60'
10g Lubelski/Hallertau Mittelfruh 45'
10g Lubelski/Hallertau Mittelfruh 30'
20g Lubelski/Hallertau Mittelfruh 5'

Drożdże: gęstwa drożdżowa Wyest Labs 3944 zadana do brzeczki o temperaturze 20°C